Utrata pojazdów na wartości

Utrata pojazdów na wartości

Utrata pojazdów na wartości

Większość zakupionych nowych rzeczy traci na wartości. Jak to jest z samochodami? Czy traci się już po wyjechaniu z salonu? Czy możemy oszacować ile nasze auto będzie warte za 3-5 lat? Sprawdzimy jakie auta traciły na wartości najwięcej, a jakie najmniej.

Wymieniając swój dotychczasowy pojazd, zawsze zastanawiamy się ile jest on wart. Utrata na wartości jest bardzo ważnym elementem w bilansie użytkowania pojazdu. Często niestety nie traktujemy go poważnie, gdyż zauważymy go dopiero po kilku latach, gdy będziemy sprzedawać auto. Potrafi nas to przykro zaskoczyć. Powodem jest brak bezpośredniej i natychmiastowej styczności z efektem utraty wartości. Porównując do ubezpieczenia czy cen paliw, gdzie od razu szukamy tego co jest tańsze. Nie ważne czy samochód kupiliśmy nowy w saloniem, czy używany. Auta zawsze tracą na wartości (wykluczając przypadki specjalne jak pojazdy kolekcjonerskie, prototypy czy produkowane w małej ilości). Oczywiście jedne tracą więcej inne mniej - pytanie od czego to zależy?

Najwięcej traci się na samochodach nowych, kupionych w salonie. Już pierwszego dnia po zakupie wartość pojazdu spada. To “haracz” jaki trzeba zapłacić za komfort wyboru (możliwość pełnego skonfigurowania auta). Według statystyk z 2019 oraz 2018 r. auto nowe po 5 latach traci aż 50% swojej wartości. Dlatego też, najbardziej korzystnym zakupem są auta prawie nowe, czyli 3-5 letnie. Auto straciło już na wartości, a my możemy za mniejsze pieniądze zakupić pojazd z lepszym wyposażeniem niż nowe z salonu. Niestety tutaj też jest haczyk, gdyż auto używane to wciąż auto używane i nie mamy pewności co do jego kondycji. Warunkiem jest kupno auta bez wad, które zataił przed nami sprzedający.

Poniżej przedstawiamy utraty wartości w poszczególnych segmentach pojazdów po 3 latach.

Utrata pojazdów na wartości

Segment A

Małe i zadbane autka jak Toyota Aygo sprzedają się szybko, nie jest więc dziwne, że traci mało na wartości. Jest do wypracowana przez lata renoma i jakość, co procentuje przy odsprzedaży. Porównać można Toyotę Aygo oraz Citroena C1. Auta podobnych gabarytów, a wręcz bliźniacze - różnica utraty na wartości wysoka. Wśród segmentu A procentowa utrata wartości pojazdów wcale nie jest niska. Małe auto nie oznaczają małej utraty procentowej. Natomiast kwotowo jest znacznie inaczej. Niska cena zakupu auta segmentu A oznacza znacznie mniejszą wartość utraconą podczas sprzedaży.

  • Toyota Aygo - utrata 39.3% na wartości
  • Fiat 500 - utrata 42% na wartości
  • Renault Twingo - utrata 42.3% na wartości
  • Kia Picanto - utrata 43.2% na wartości
  • Skoda Citigo - utrata 43.4% na wartości
  • VW up! - utrata 43.7% na wartości
  • Citroen C1 - utrata 43.8% na wartości
  • Fiat Panda - utrata 44.3% na wartości
  • Opel Adam - utrata 45% na wartości
  • Seat Mii - utrata 45.9% na wartości

Utrata pojazdów na wartości

Segment B

Dobrym rozwiązaniem są auta, które cenią się w salonach i mało tracą na wartości. Takim przykładem jest Mazda 2, która ceni się na rynku wtórnym. Klasa B to korzystna cena, nieduże spalanie i rozsądne koszty eksploatacji - to wiele zalet jak na jeden segment. Także utrata na wartości jest bardzo korzystna dla posiadaczy nowego auta w tej klasie. Różnica Mazdy 2 nad Toyotą to aż 4%, to sporo jak na ten segment.

  • Mazda 2 - utrata 35.6% na wartości
  • Toyota Yaris - utrata 39.6% na wartości
  • Skoda Fabia - utrata 39.5% na wartości
  • Seat Ibiza - utrata 40.1% na wartości
  • Citroen C3 - utrata 40.6% na wartości
  • Honda Jazz - utrata 40.8% na wartości
  • VW Polo - utrata 40.9% na wartości
  • Dacia Sandero - utrata 41.1% na wartości
  • Renault Clio - utrata 42.4% na wartości
  • Kia Rio - utrata 42.7% na wartości

Utrata pojazdów na wartości

Segment Crossoverów

Tutaj liderem staje się Kia Stonic. Cieszy się dużym zainteresowaniem, co świadczy mała utrata na wartości - a jest na rynku od 2017 r. Gdy moda na ten segment dotarła do Polski, prognozy utraty na wartości okazały się bardzo niskie. Niewielkie auta ze zwiększonym prześwitem to jeszcze świeża moda. Górująca tutaj Kia Stonic to jeszcze świeży model, a jej utrata po 3 latach to 33%. To tyle, ile niektóre auta tracą po 2 latach bycia na rynku motoryzacyjnym. Z resztą cała czołówka tego segmentu trzyma się bardzo dobrze.

  • Kia Stonic - utrata 33% na wartości
  • VW T-Roc - utrata 34.1% na wartości
  • Honda HR-V - utrata 34.2% na wartości
  • Skoda Karoq - utrata 34.9% na wartości
  • Toyota C-HR - utrata 35.1% na wartości
  • Hyundai Kona - utrata 36.1% na wartości
  • Suzuki Vitara - utrata 36.5% na wartości
  • Renault Captur - utrata 38.5% na wartości
  • Opel Mokka - utrata 39.1% na wartości
  • Jeep Renegade - utrata 40.1% na wartości

Utrata pojazdów na wartości

SUV-y o średniej wielkości

Segment ten cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem, aż do wprowadzenia klasy crossoverów - zarówno na rynku pierwotnym jak i wtórnym. Nie oznacza to jednak, że auta zaczęły tracić na wartości jakoś znacząco. Znajdą się klienci, którzy bardzo cenią sobie ten segment. Utrata na wartości jest znacznie niższa porównując średnie SUV-y z kompaktami czy klasą średnią.

  • Dacia Duster - utrata 38.3% na wartości
  • Renault Kadjar - utrata 38.9% na wartości
  • Ford Kuga - utrata 39.7% na wartości
  • Mazda CX-5 - utrata 39.8% na wartości
  • Nissan Qashqai - utrata 40.6% na wartości
  • Audi Q3 - utrata 40.6% na wartości
  • Toyota RAV4 - utrata 40.6% na wartości
  • Honda CR-V - utrata 41% na wartości
  • VW Tiguan - utrata 41.4% na wartości
  • Volvo XC60 - utrata 41.6% na wartości

Utrata pojazdów na wartości

Duże SUV-y

W tej klasie trzeba liczyć się z utratą znacznej części wartości auta, choć procentowo nie wygląda to tak źle, to praktycznie jest inaczej. Auta z salonu można kupić nawet za 400.000 zł (Porsche Cayenne). Najwięcej stracił tutaj Jeep Grand Cherokee, bo aż 50%. Tak duży wpływ ma tutaj wersja silnika, gdyż wersje z motorem wysokoprężnym znacznie lepiej trzymają wartość.

  • Porsche Cayenne - utrata 38% na wartości
  • Lexus RX - utrata 39.5% na wartości
  • Toyota Land Cruiser - utrata 39.7% na wartości
  • Audi Q7 - utrata 40.8% na wartości
  • VW Touareg - utrata 41.1% na wartości
  • Land Rover Discovery - utrata 41.5% na wartości
  • BMW X5 - utrata 42.1% na wartości
  • Volvo XC90 - utrata 43% na wartości
  • Mercedes GLE - utrata 43.9% na wartości
  • Jeep Grand Cherokee - utrata 50.1% na wartości

Utrata pojazdów na wartości

Klasa wyższa

Na pojazdach klasy wyższej stracić można sporo (nie mowa tutaj o autach luksusowych). Większość aut traci po 3 latach eksploatacji blisko 50% wartości stanu pierwotnego. To bardzo dużo w przeliczeniu na wartość pieniężną, gdyż auta z salonu nie są tak tanie jak segment B. Po 4-5 latach eksploatacji spadki już są nieco niższe, a cena bardziej przystępna.

  • Lexus GS - utrata 41.4% na wartości
  • BMW serii 6 - utrata 42.4% na wartości
  • VW Arteon - utrata 43.7% na wartości
  • Jaguar XF - utrata 47.3% na wartości
  • BMW serii 5 - utrata 47.7% na wartości
  • Audi A7 - utrata 47.9% na wartości
  • Volvo S/V90 - utrata 48% na wartości
  • Mercedes klasy E - utrata 48.1% na wartości
  • Audi A6 - utrata 48.6% na wartości
  • Infiniti Q70 - utrata 49.2% na wartości

Przebieg a wartość auta?

Wyższy przebieg od standardowego w danej grupie wiekowej, może zaniżyć wartość nawet o 30%. Dlatego też tak popularne jest korygowanie liczników przez handlarzy, aby zyskać na sprzedanym aucie jeszcze więcej. Niższy przebieg natomiast podnosi wartość nieznacznie. Oczywiście duży wpływ na wartość względem przebiegu będzie miał rocznik. Inaczej jest z 3-letnimi, a inaczej z 15-letnimi pojazdami.

Naprawy blacharskie?

Każda naprawa elementów nadwozia wpływa na spadek wartości. Oczywiście wszystko zależy od rozmiarów uszkodzenia oraz metody naprawy. Znacznie mniej obniżymy wartość pojazdu naprawiając pojazd w ASO na oryginalnych częściach niż oddając auto do blacharza, który wszystko naprawi “szpachlą”. Auta z naprawami blacharskimi potrafią być nawet o 20% tańsze niż standardowo, dlatego też większość sprzedających decyduje się na pozostawienie uszkodzeń do sprzedaży, gdyż potwierdza to skalę i rozmiar potrzebnych napraw.

Historia serwisowa?

Oczywiście wszystko ma znaczenie - o ile pochodzi z realnego źródła. Na niekorzyść na pewno działa brak książeczki serwisowej (zwłaszcza w pojazdach kilkuletnich). Trzeba natomiast uważać, gdyż bardzo łatwo jest ją spreparować, a samą autentyczność najlepiej sprawdzić w ASO. Generalnie należy zbierać wszystkie papiery dotyczące pojazdu (naprawy, części, przebiegi itp.) na pewno zaprocentuje to podczas sprzedaży.

Utrata pojazdów na wartości

Wyposażenie?

Auto ze standardowym wyposażeniem kupione w salonie, znacząco różni się ceną od tego bogato wyposażonego. Różnica ta zaciera się natomiast po kilku latach eksploatacji, co często jest zaskoczeniem dla właścicieli. Po co więc kupować auto bogato wyposażone w salonie? Na pewno dla własnego komfortu. Auto bogato wyposażone lub nawet doposażone bardziej niż wersja podstawowa o wiele łatwiej jest sprzedać - co nie znaczy drożej. Obecnie pojazdy bez klimatyzacji są znacznie rzadziej wybierane niż te, które są w nią wyposażone. Gdzie kilka lat temu kupujący myśleli odwrotnie, gdyż był to częsty wydatek na start (popsuta klimatyzacja).

Pochodzenie?

Praktyka pokazuje, że auta zakupione w polskim salonie cieszą się największym zainteresowaniem wśród kupujących. Dużym plusem jest możliwość sprawdzenia historii na miejscu, bez zbędnych problemów. Brońmy się przed samochodami po flotowymi. Są to pojazdy służbowe, które na pewno nie były dobrze traktowane oraz w większości przypadków były bardzo intensywnie eksploatowane. Ich zakup może wydawać się korzystny ze względu na niższą cenę, lecz sama eksploatacja może być znacznie wyższa.